KryptoZoo
Witaj w KryptoZoo, serwisie poświęconym w całości kryptozoologii, czyli dziedzinie zajmującej się zbieraniem informacji na temat nieznanych nauce i niezbadanych gatunków zwierząt. Tutaj dowiesz się, czym naprawdę są zwierzęta pokroju Chupacabry czy Yeti, a także... które z nich faktycznie istnieją. Podstawowe informacje o kryptozoologii w pigułce znajdziesz tutaj.
Quang khem - jeleń Chinha
(dodano: 15 Dec 2007, 20:54)


small sao-la


Pod koniec XX wieku świat obiegła naukowa nota. Lasy tropikalne płw. Indochińskiego kryły tajemnicze jelenie. Był wśród nich duży mundżak Muntiacus vuquangensis. Zwierzę to jest dotychczas największym spośród wszystkich opisanych zwierząt z tego rodzaju. Zostało odkryte w 1994 roku i opisane jako przedstawiciel mundżaków cztery lata później. Posiadamy niewiele informacji na temat innego mundżaka - Muntiacus putaoensis odkrytego w 1997 roku przez biologa Alan Rabinowitz w północnym Myanmarze (Birmie) a dwa lata później opisanego z próbek DNA. Jego dystrybucja i stan konserwacji są nieznane. Tymczasem obok słynnej prowincji Vu Quang, gdzie odkryto Sa-ola, w regionie Pu Mat żyje Quang khem, kolejny przedstawiciel nieznanych ssaczych grup jelenich.

Czytaj więcej
Komentarze | Napisz komentarz
 

"Destination Truth" - show pod publikę?
(dodano: 15 Dec 2007, 17:35)



Gdy tylko ekipa Destination Truth znalazła “ślady Yeti” rozpoczęły się spekulacje: “czy aby na pewno...? A może to nie Yeti? A może to.... niedźwiedź?
Właśnie – niedźwiedź. Ze względu na ogólne podobieństwo i zdolność poruszania się na tylnych łapach bywają często powodami doniesień o hominidach z różnych rejonów świata.
Zarówno sam niedźwiedź, jak i jego ślady potrafią sporo namieszać. A więc, może nie krótko, ale zwięźle i na temat – „za” i „przeciw” teorii „ślady niedźwiedzia – śladami Yeti”.
Przypomnijmy najważniejsze fakty dotyczące tropów Człowieka Śniegu znalezionych przez Josha Gates’a i jego ekspedycję. Ślady zostały znalezione pod koniec listopada tego roku w Katmandu (Nepal, Himalaje) na brzegu rzeki Manju, na wysokości 2 850m n.p.m. Były to 3 egzemplarze – dwa lewe i jeden prawy. Najlepiej zachowany i najczęściej prezentowany w telewizji odlew to prawy ślad, mierzący 33cm długości i 23 szerokości (w palcach). Jeden z lewych ma podobne wymiary, drugi jest nieco mniejszy. 
Ślady te mógł zostawić podgatunek niedźwiedzia brunatnego – niedźwiedź himalajski (Ursus arctos isabellinus). Jego maksymalna waga dochodzi do 700kg (samce) lub 500kg (samice), choć zdarzały się o wiele cięższe osobniki (jednak są to mocno sporadyczne przypadki). Mierzą one 2.2m długości (samiec) lub 1.8m (samice). Są to średnie pomiary u dorosłych osobników. Warto wspomnieć, że pazury niedźwiedzi nie chowają się, tak jak obserwujemy to u wielkich kotów.

Czytaj więcej
Komentarze | Napisz komentarz
 

Cień okapi
(dodano: 14 Dec 2007, 10:08)

Sir Harry pisał:
"Skoro tylko otrzymałem skórę, wiedziałem od razu czym jest okapi, mianowicie bliskim krewnym żyrafy."
Nie od początku wiedziano czym jest wspaniała Okapia johnstoni. Początkowo myślano, że jest ona gatunkiem konia, ssaka z rodzaju Equus. Tak ją to opisał znakomity zoolog angielski Dr Sclater. Okapi była najpierw koniem? Nie. Zawsze była krewnym żyrafy, tylko w oczach mglistych naukowców jawiła się jako zwierzę nieparzystokopytne. Czy myślano wtem, że podąża się zawsze po tropach leśnej antylopy? Jak to opowiadał Johnston. Ale okapi wyszła na światło dzienne z mroków tropikalnych lasów Uturii i dziś nie pamięta się o jej wręcz legendarnym odkryciu. Naukowy świadek tak powątpiewał w istnienie okapi. Dziś stała się ona symbolem nowej zoologii, pewnego odłamu z którego tak przecież wywodzi się nie całkiem przecież cudowna dla społeczeństwa kryptozoologia.

Czytaj więcej
Komentarze | Napisz komentarz
 

Thylacine strikes back?
(dodano: 13 Dec 2007, 20:57)



W piątek 7 grudnia godzinach popołudniowych Harry Cook, mieszkaniec Geelong (Australia), zaobserwował psowate stworzenie, które może się okazać wilkiem workowatym. Pokazywał on właśnie przyjacielowi swoją posesję, gdy zauważyli zwierzę stojące w dolinie.

"Spojrzeliśmy w dolinkę, a tam stało to obce zwierzę. [...] Jego futro miało brudnoszarą barwę i białe pasy w części lędźwiowej i grzbietowej."

Zwierzę miało ~1m wysokości, małą głowę, długie nogi, szczupłą budowę i cienki ogon skierowany w górę. Było nieowłosione, lub miało drobną, gładką, niezauważalną z takiej odległości szczecinkę. Doniesienie to nie obiłoby się takim echem, gdyby nie to, że stworzenie to widziała inna obywatelka Geelong - Liz Wylie. Jej wersja opisu jest niemal identyczna z wersją Harry'ego.

"Wiem, jak wyglądają lisy i wiem, jak wyglądają dzikie psy. To nie był żaden z nich." - mówi.

Poszukiwacz i znawca wielkich kotów, Simon Townsend, twierdzi, że najprawdopodobniej jest to chory na świerzb lis (w wyniku zarażenia świerzbowcem zwierzęta tracą sierść).

GeelongAdvertiser
Komentarze | Napisz komentarz
 

Parapropalaehoplophorus septentrionalis
(dodano: 13 Dec 2007, 19:50)



Jak podaje agencja Reuters odkryto nowy gatunek endemicznego południowoamerykańskiego ssaka z rodziny gliptodontów - krewnych pancerników. Zwierzę zamieszkiwało Andy ponad 18 mln. lat temu, było więc jednym z najpierwotniejszych przedstawicieli tej grupy. Szczerbaka nazwano Parapropalaehoplophorus septentrionalis. Badacze z amerykańskiego Muzeum Historii Naturalnej w Nowym Jorku opublikowali swoje odkrycie w Journal Vertebrate Paleontology.

''To prawdopodobnie pasało na trawach. Gliptodont ten pełnił podobną rolę ekologiczną, jaką owce dzisiaj zajmują na innych kontynentach...."  - Powiedział Flynn. Naukowcy nie są pewni, ale wydaje się, że w tych rejonach na wysokości 14  tys. stóp żyły także workowate drapieżniki i wielkie nielotne ptaki drapieżne - krewne fororaków. Odkryto obok skamieniałości gliptodontów przykryte warstwą osadów również inne ssaki - takie jak torbowe dydelfy z rodziny Didephidae oraz ślady wielu ssaków kopytnych i gryzoni.

Caniche(C) by FromCryptidMy
12,12, 2007 Reuters
Komentarze | Napisz komentarz